nieudawany
Szedłem ulicą uśmiechając się do siebie.
Usłyszałem śmiech. Widziałem jak śmieje się ze mnie. Ale mogłem Mu wybaczyć – był to dobry śmiech. Był to śmiech ojca, który cieszy się naiwną radością dziecka.
„Nie bój się.”
Advertisement

Szedłem ulicą uśmiechając się do siebie.
Usłyszałem śmiech. Widziałem jak śmieje się ze mnie. Ale mogłem Mu wybaczyć – był to dobry śmiech. Był to śmiech ojca, który cieszy się naiwną radością dziecka.
„Nie bój się.”